Strach ma wielkie oczy. Nic zatem dziwnego, że niewiele osób chce w te oczy patrzeć. Z drugiej strony, duże oczy niekoniecznie muszą być straszne. Najczęściej jest wręcz przeciwnie. W naszej kulturze duże oczy to piękne oczy. Na dodatek te duże oczy mają zazwyczaj zdolność hipnotyzowania. Gdy odważysz się spojrzeć w nie choć jeden raz, nie będziesz mógł już nigdy oderwać od nich wzroku. I może właśnie to nas przeraża? Może boimy się, że oczy strachu nas uwiodą, zahipnotyzują? Może boimy się, że bez strachu nie będziemy potrafili żyć? Sama nie wiem jak to jest. 
W strachu przed strachem nie zaglądamy strachowi w oczy. Po prostu. Efekt jest jednak zupełnie odwrotny. Strach, zamiast zniknąć, nabiera niebotycznych kształtów. Może zatem warto stanąć z nim twarzą w twarz? Spojrzeć w jego ślepia? Może wówczas to on się przestraszy?
Jak kaktus na pustyni na wodÄ™,
jak bocian na żabę na jednej nodze,
jak wiatrak na silny podmuch,
jak rybak na udany połów,
jak sikorka zimÄ… na okruszek chleba…
tak czekać nam trzeba.
Czasami bez ruchu i wody,
bez powietrza i w chłody,
ze łzą w oku,
wypiekami na twarzy,
kroplÄ… potu na skroni
i kiełkującym ziarnem nadziei
w kieszeni…
Czasami poczekać nam trzeba,
bo biegnÄ…c
nikt nie dosięgnie nieba.
Każdy dzień naszego życia to setki, tysiące, a może nawet miliony wyborów. Czy można bez nich żyć? Chyba nie. Decyzja o braku podjęcia jakiejkolwiek decyzji też jest przecież jakąś decyzją. Czyż nie mam racji?
O wyborach można by wiele mówić. Choćby dlatego, że każdy ich dokonuje. Poza tym każdy robi to na swój sposób. Jedni korzystają z porad wróżek i białej magii, drudzy wertują Pismo Święte i wołają do Boga Najwyższego, trzeci bazują na własnym intelekcie, a jeszcze inni opierają się jedynie na swoim (nieomylnym jakże często) przeczuciu.
Nie mam zamiaru oceniać tutaj żadnej z tych metod (choć mam na ich temat wÅ‚asne zdanie). PosÅ‚użę siÄ™ jedynie sÅ‚owami pewnego geniusza. „Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteÅ›my albo peÅ‚ni miÅ‚oÅ›ci… albo peÅ‚ni lÄ™ku.” MyÅ›lÄ™, że Einstein doskonale widziaÅ‚, co mówi. Gdy bÄ™dziemy peÅ‚ni miÅ‚oÅ›ci, żaden wybór nie bÄ™dzie nam tak straszny jakim byÅ‚by, gdybyÅ›my byli jej pozbawieni.
Każdy czÅ‚owiek ma za sobÄ… jakÄ…Å› przeszÅ‚ość. Niektórzy jednak niezbyt chwalebnÄ…. Co z niÄ… zrobić, gdy zaczyna siÄ™ tak zwane „nowe życie”?
Politycy najchętniej udawaliby, że w ogóle nie mieli żadnej przeszłości. Wiele osób z zapałem pewnie poszłoby w ich ślady. 
Zwykli obywatele zazwyczaj przeszłości nie chcą się wyrzekać. Puszki Pandory nie mają jednak zamiaru otwierać. Wystarczy im świadomość, iż takowa istnieje.
Są też wariaci (tych jest chyba najmniej), którzy Pandorę po prostu oswoili. Wolne chwile spędzają z nosem w swoich puszkach. Zapytani o ich istnienie ze spokojem opowiadają o ich zawartości. — Nie boimy się swojej przeszłości — mówią z dumą w głosie. Prawa do dumy nie można im odmówić. Czasu bowiem się nie cofnie. Przeszłości nie wymaże się z życiorysu, a czarnego nie wybieli się do ultrabiałości.
PrzywiÄ…zujemy siÄ™ do miejsc. ZupeÅ‚nie niepotrzebnie, moim zdaniem. PrzywiÄ…zanie do miejsca jest bowiem pewnym ograniczeniem. Głównie deprymuje nasz rozwój. Bez głębszego zastanowienia mówimy, że „dobrze nam siÄ™ tutaj żyje”. Za główny argument podajemy najczęściej pracÄ™, która i tak nie zawsze nas satysfakcjonuje. Gdy zdamy sobie z tego sprawÄ™, dorzucamy kolejny argument — znajomi, choć tak na dobrÄ… sprawÄ™ ostatnio poÅ›wiÄ™camy im coraz mniej czasu.
Argumentów może być całe mnóstwo, ale to nie ich ilość powinna się liczyć. Trzeźwym okiem powinniśmy bowiem ocenić jak dane miejsce na nas wpływa. Może gdzie indziej mielibyśmy więcej możliwości do rozwoju swojej osobowości? Warto nad tym pomyśleć. Warto takiego miejsca szukać zanim na dobre osiądziemy na laurach i już nic nie będzie nam się chciało ze sobą robić. Trzeba tylko trochę odwagi, by porzucić swoje dotychczasowe przywiązanie do miejsca.
Ludzie walczÄ… w życiu o różne rzeczy. Jedni o szczęście, drudzy o życie, a jeszcze inni o wzglÄ™dy i miÅ‚ość drugiego czÅ‚owieka. WiÄ™kszość ludzi, a może nawet wszyscy, o coÅ› walczÄ…. SpotkaÅ‚am siÄ™ jednak z opiniÄ…, że w takiej walce nie ma nic dobrego. Zdaniem mojego rozmówcy walka odbiera nam wolność. Ja jakoÅ› nie mogÄ™ siÄ™ z tym zgodzić. O wolność bowiem też trzeba walczyć. 
A zabieganie o drugÄ… osobÄ™? Moim zdaniem nawet ono nie odbiera nam wolnoÅ›ci. Może jedynie rozmyć obraz tej drugiej osobie. Wystarczy jednak trochÄ™ dystansu, by obraz znów nabraÅ‚ ostroÅ›ci. 
Brak wolnoÅ›ci, jak sÄ…dzÄ™, nie jest zależny od walecznoÅ›ci. Nie chodzi bowiem o walkÄ™ „na Å›mierć i życie” czy przekonanie typu „muszÄ™ to mieć”. Chodzi przede wszystkim o to, by nie oddawać wszystkiego walkowerem. O rzeczy dobre zdecydowanie warto walczyć.
Dobrze jest mieć marzenia. Jeszcze lepiej, gdy sÄ… one w miarÄ™ normalne. Normalne to takie, których speÅ‚nienie jest możliwe. Tylko wtedy potrafimy w nie naprawdÄ™ wierzyć. Bo co za sens mieć marzenie dla samego „mienia”? JeÅ›li z góry zakÅ‚ada siÄ™, że jego osiÄ…gniÄ™cie nie jest możliwe, to cóż to za przyjemność z jego posiadania? Chyba tylko taka, że dziÄ™ki niemu na chwilÄ™ można oderwać siÄ™ od rzeczywistoÅ›ci i przenieść siÄ™ w jakiÅ› inny wymiar. Bo wÄ…tpiÄ™, by do nierealnego marzenia komukolwiek i w jakikolwiek sposób chciaÅ‚o siÄ™ dążyć.
Jeśli przez całe życie mieliśmy marzenia nie z tego świata, to nie irytujmy się na łożu śmierci, że żadnego z nich nie udało się nam spełnić. Może tego typu marzenia chronią nas przed swoistego rodzaju odpowiedzialnością? Bo jak w takiej sytuacji skonfrontować czy zrobiliśmy cokolwiek, by spełnić któreś ze swoich marzeń? Niemożliwe! Winnych nie ma!
Domagamy się szczerych odpowiedzi i rzetelnych informacji. A kiedy już takie dostaniemy, zaczynamy je negować. Wniosek nasuwa się tylko jeden: nie jesteśmy przygotowani na prawdę. Jeśli chcemy takową poznać, to tylko wtedy, gdy jest ona przyjemna. Każda inna nie jest zbyt mile widziana. Za niewygodną dla nas prawdę jesteśmy w stanie spuścić komuś łomot.
Czasami to jednak nam spuszczają łomot. Za co? Oczywiście za szczerość! Krytyka czy zdanie odmienne od ogółu potrafią wywołać prawdziwą burzę. Działają jak przysłowiowy kij w mrowisku. Nawet przyznanie się do własnego błędu budzi podejrzenia.
Czy to oznacza, że lepiej jest oszukiwać?
Nic podobnego! Szczerość zawsze, choć niekoniecznie od razu, popÅ‚aca. KÅ‚amstwo jest bowiem od niej szybsze. Zdaniem Pratchetta „obiegnie caÅ‚y Å›wiat, zanim prawda zdąży wÅ‚ożyć buty”. KÅ‚amstwo ma jednak króciutkie nóżki i na dÅ‚ugim dystansie, jakim jest życie, nie ma z prawdÄ… żadnych szans.
Czasami od szczęścia dzieli nas tylko krok. I to wÅ‚aÅ›nie on jest najtrudniejszym do pokonania. Wydaje nam siÄ™, że niczego nam nie brakuje, a mimo to odczuwamy wewnÄ™trznÄ… pustkÄ™. Dlaczego tak siÄ™ dzieje? Odpowiedzi na to pytanie znaleźć nie potrafimy. Najczęściej bowiem szukamy jej w niewÅ‚aÅ›ciwym miejscu. SwojÄ… uwagÄ™ skupiamy na tym, co jest zewnÄ™trzne. Pomijamy przy tym potrzeby naszego wnÄ™trza. Zapominamy, że duchowych potrzeb nie zaspokoimy nowÄ… sukienkÄ… czy autem prosto z salonu. Poczucie peÅ‚ni szczęścia osiÄ…gniemy tylko wtedy, gdy nasze serce wypeÅ‚ni siÄ™ radoÅ›ciÄ…, pokojem i miÅ‚oÅ›ciÄ…. Bez tego ani rusz…
Poszukajmy tych wartoÅ›ci u samego ŹródÅ‚a. Mamy ku temu niezwykłą okazjÄ™… Oto Bóg siÄ™ rodzi… Wykorzystajmy zatem ten moment na chwilÄ™ refleksji nad wÅ‚asnym szczęściem.
Gombrowiczowską gębę przyprawiają nam nie tylko inni. Najczęściej przyprawiamy ją sobie sami. Bo czy zawsze i w każdej sytuacji jesteśmy naturalni?
W pracy chodzimy w oficjalnym mundurku, wyprostowani jakbyśmy tyczkę połknęli a w dni wolne frywolnie biegamy po domu w kapciach i piżamie. W eleganckiej restauracji zachowujemy się jakbyśmy połknęli kilka książek o Savoir-vivre, choć w rzeczywistości nigdy nie widzieliśmy takiej na oczy. W towarzystwie, emanując swoim wielkim szczęściem, zaśmiewamy się do łez. W samotności do łez doprowadza nas jedynie smutek i poczucie własnej niedoskonałości.
Ile to w naszym życiu jest sytuacji (często tych najprostszych), gdy udajemy kogoś, kim tak naprawdę nie jesteśmy? Wchodzimy w jakieś role i rólki, z których później nie umiemy wyjść. Im dłużej w nich tkwimy, tym droga powrotna staje się większym labiryntem.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- NastÄ™pne »
Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.









